W rok od rozpoczęcia budowy

Na początku kwietnia miną dokładnie rok odkąd ruszyliśmy z pracami budowlanymi.
W ciągu tego roku dużo się działo, i dużo się zmieniło. Aż trudno uwierzyć, że nasza działka przed rokiem wyglądała tak, jak na zdjęciu poniżej

Ta zielona ściana, to brzózki, które odgradzają nas od ulicy. Mimo iż namawiano nas na ich wycięcie, nie zgodziłam się. Uważam, że są piękne i bardzo lubię ich szum liści w letnie dni:)



Pod koniec czerwca, a więc zaledwie 3 miesiące później, działka wyglądała już tak...




a w styczniu tego roku tak, jak to widać na zdjęciu poniżej. Ładnie to wszystko wyglądało ze śniegiem, bo potem było już tylko błotko, przynajmniej zawsze wtedy, gdy ja tam byłam, dlatego nie mam aktualnego zdjęcia, ale właściwie jedyna zmiana jaka zaszła na zewnątrz budynku, to balustrady zamontowane na poddaszu.



Nasz domek nie jest duży, na parterze, z ważniejszych pomieszczeń, mieszczą się: kuchnia z jadalnią i salonem, łazienka i dodatkowy pokoik, a na poddaszu są sypialnie. Takie oddzielenie strefy dziennej i nocnej bardzo mi odpowiada, dlatego chciałam aby dom był piętrowy i posiadał użytkowe poddasze.

 ***

Ostatnie miesiące związane były głównie z pracami wewnątrz domu. Zakładanie instalacji, ogrzewania podłogowego, a potem wylewki i tynki, które udało nam się zrobić tuż przed Wielkanocą. Oj, działo się! Na szczęście święta przyniosły wytchnienie i odpoczynek.
I w ten sposób prawie osiągnęliśmy tak zwany stan deweloperski. Do pełni szczęścia brakuje nam doprowadzenie z działki do domu, prądu i gazu.

Jednak niech Was nie zwiodą te kolorowe obrazki. Tak sielankowo może być tylko na zdjęciach! W prawdziwym życiu, budowa domu to ciężka harówka. Jeżeli nawet nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, to jest to jednak czas wielu wyrzeczeń, decyzji i problemów, którym trzeba stawić czoło. I zmiany priorytetów. I nieustannego braku czasu. Nie jest łatwo, ale na szczęście obyło się też bez większych problemów. Na szczęście też mój mąż przeją większość obowiązków związanych z budową. Mówię, na szczęście, bo gdybym to ja się tym zajmowała, to na pewno bylibyśmy jeszcze "daleko w lesie" :)


A teraz mam nadzieję zacznie się ciekawszy etap budowy choć pewno wcale nie łatwiejszy. Wykańczanie domu w środku i urządzanie go, to nie lada wyzwanie. Ale jakże ciekawe i twórcze zajęcie! Mam nadzieję, że mu sprostamy, i że będziemy zadowoleni z efektu końcowego:)
***

Oprócz domu staliśmy się jednocześnie właścicielami pięknej działki, co widać na pierwszym zdjęciu. Ponieważ kocham zieleń, przyrodę i kwiaty mam ambitne plany stworzenia wokół domu zielonego azylu. Oczywiście to nie stanie się od razu, ale już teraz zaczynam planować i roztaczać wizje, co gdzie posadzę. Dobry plan to podstawa, ale aby cokolwiek posadzić czy posiać trawnik, musimy najpierw wyrównać teren, i tu zaczynają się "schody". Niestety, nie zdążyliśmy zrobić tego przed zimą, bo zepsuła się pogoda i nie było szans, by w teren wjechała koparka, a teraz już od marca czekamy na lepszą pogodę, która osuszyłaby ziemię, tak by móc zrobić wszystkie prace na działce bez robienia błota, i niestety ani w marcu ani tym bardziej w kwietniu nie było takiej pogody. Jedyne co udało nam  się zrobić, to na początku kwietnia,  posprzątać trochę teren wokół domu. Podcięliśmy za bardzo wybujałe brzózki, pograbiliśmy resztki zachowanego przy budowie trawnika. Naszym pracom przyglądał się czujnie kot z sąsiedztwa:) 



Przy okazji tych prac złapała nas pierwsza wiosenna burza
Zanosi się na deszcz

Tak więc pogoda, a właściwie jej brak, doprowadza mnie przez cały kwiecień, do łez, nie tylko dlatego, że jak pisałam już wcześniej, mamy dość z synkiem zabaw w domu, ale również dlatego, że nie mogę ruszyć z miejsca z moimi ogrodowymi planami :(  Ale miejmy nadzieję, że maj przyniesie jakieś zmiany na lepsze w tym temacie. A póki co, życzę Wam udanej, słonecznej i ciepłej majówki:) I sobie też, bo na działce jest wiele do zrobienia:)

Share this:

JOIN CONVERSATION

24 komentarze:

  1. Już lada dzień zrobi się ładna pogoda i będziesz mogła wraz z synkiem spędzać czas na świeżym powietrzu i zająć się ogrodem :) Będzie dobrze :)
    Miłego długiego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś miała rację, bo robię się niecierpliwa:(
      Nie mogę wejść na Twojego bloga, cały czas mi wyskakuje informacja, że nie można znaleźć pożądanej strony:(

      Usuń
  2. Elu, ale macie piękną działkę :) Również nie mogę się doczekać obsadzania ogrodu. Jednak dopóki nie zrobimy uzbrojenia, to nie ma sensu nic sadzić, bo koparka może zniszczyć. No i mamy wielką górę ziemi do rozplanowania, a jeszcze będzie jej więcej. Pogoda niestety nas nie rozpieszcza w tym roku :(. Również czekamy na cieplejsze dni, by móc ogarnąć teren po budowie. Etap wykończenia domu miał być najprzyjemniejszą rzeczą, ale u nas chyba będzie najbardziej stresującą, ponieważ jak wiesz na budowie pieniążki bardzo szybko topnieją.
    Życzę Ci samych trafnych wyborów i niecierpliwie czekam na kolejne zdjęcia z urządzania Waszego pięknego domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, apropo obsadzania ogrodu, u Ciebie na blogu znalazłam świetny artykuł na ten temat!:) I po przeczytaniu go stwierdziłam, że mamy podobne gusta, bo wiele z roślin i kwiatów o których piszesz chciała bym i ja mieć na działce. Oj nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie będzie można coś kreatywnego tam zrobić:) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Super :)
    Widoczki masz rewelacyjne.
    Też jestem ciekawa efektu końcowego.
    Pozdrawiam weekendowo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko, te brzózki są piękne - mam słabość do tego drzewa ;) uwielbiałam siedzieć w rodzinnym domu i jedząc śniadanie patrzeć właśnie na brzozę - i mama z tatą zawsze się śmieli, że jak się tu wprowadzaliśmy to była taka mała jak ja ;) a teraz sięga do chmur ;)
    Ja w sumie tez mam dość tej udawanej wiosny, ale z drugiej strony - pocieszam się, że mam jeszcze czas by ogarnąć balkon ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to się nazywa widzieć szklankę zawsze do połowy pełną:):)
      A co do brzózek to ja też bardzo je lubię, te drobne, szumiące zielone listki...i to, że tak wiele rzeczy można zrobić z ich giętkich, cienkich gałązek:) Pozdrawiam

      Usuń
    2. No tak z brzozy można troszkę zrobić :) kilka wianków na pewno :)

      Usuń
  5. Życzę Ci by Twoje plany szybciutko się ziściły. Mi też marzy się piękny ogród, ale mamy samą koszmarną glinę zamiast ziemi... Mi już brak iwencji i chęci w tej materii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, i przykro mi, że nie udaje się nic wyhodować w Twoim ogródku. A może warto by spróbować poeksperymentować z doniczkami?

      Usuń
    2. Doniczki mam obsadzone, bo bez nich nie miałabym w ogóle kwiatów w ogrodzie:)

      Usuń
  6. Gratuluję wam, macie piękny dom :) Wiadomo, że to ciężka praca i wiele wyrzeczeń, ale na końcu, gdy już wszystko będzie ukończone, będzie sama radość. Moim marzeniem też jest taki domek, ale nie wiem kiedy się ono spełni.
    Pozdrawiam cieplutko :) Udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i trzymam kciuki, żeby Twoje marzenia też mogły się spełnić:) Pozdrawiam

      Usuń
  7. Piękny dom :) prace wykończeniowe będą najlepsze, no i urządzanie, sama radość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak będzie i liczę przede wszystkim na to, że urządzanie go będzie ciekawsze niż budowa:)Pozdrawiam

      Usuń
  8. Życzę Ci z całego serducha jak najszybszej poprawy pogody...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, oby się spełniło, bo póki co, za oknem znów leje jak z cebra:(

      Usuń
  9. Kochana gratuluję przepięknej, zachwycającej działki i ślicznego domu. Przed Tobą świetny czas planowania i aranżowania pomieszczeń. Nigdy nie słuchaj tych "dobrych rad" jeśli chodzi o wycinkę drzew. Masz tam tyle miejsca, że to dodatkowa dekoracja. Naprawdę jest pięknie już teraz. A jak zmienisz ten teren w prawdziwy ogród to będzie ślicznie. Nie mogę się doczekać już fotorelacji :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ja też lubię to miejsce i dobrze się tam czuję, bo to moje rodzinne strony. I cieszę się, że po latach "tułaczki" wracam na stare śmieci:)

      Usuń
  10. Pięknie się dom prezentuje, ta "inna" lukarna jest bardzo inspirująca. Wewnętrznym projektom z pewnością dasz rade :) Szkoda, że budowa domu zajmuje tyle czasu, nie wiem czy bym wytrzymała tyle czasu patrzeć jak wolno powstaje ta bryła... ale może i ja się kiedyś będę budowała ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze do tej lukarny długo nie byłam przekonana?! Zdecydowanie wolę tradycyjne jaskółki, ale całościowo projekt domu i jego wewnętrzne rozmieszczenie pomieszczeń, tak mi się spodobał, i tak pasował do naszej działki, a ta lukarna tak podobała się mężowi, że w końcu dałam się do niej przekonać:)Dziś już mi ona nie przeszkadza:)

      Usuń
  11. Dom prezentuje się super :)
    Mam pytanie czy mogłabyś mi napisać na email ile Was budowa tego domu wyniosła ?
    mamaurwisa88@gmail.com
    Byłabym Ci bardzo wdzięczna :):)

    OdpowiedzUsuń